Prezydencki minister został zapytany w TVN24 o skierowany przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście-Północ akt oskarżenia przeciwko Jakubowi Żulczykowi. Pisarzowi zarzucono "popełnienie czynu polegającego na publicznym znieważeniu 7 listopada ub.r. na profilu w serwisie społecznościowym Prezydenta RP, poprzez użycie wobec niego określenia powszechnie uznanego za obraźliwe". Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu osoby prywatnej.
Dera wskazywał, że prokuratura podjęła działania z urzędu, a prezydent nie wnioskował o ściganie Żulczyka. - dodał.
Prezydencki minister został również zapytany, czy nie uważa, że prokuratura ośmieszyła prezydenta "na całym świecie", po tym, jak sprawę opisały zagraniczne media.
Dera odpowiedział, że prokuratura nie ośmiesza prezydenta, tylko ściga tych, którzy naruszają prawo. - dodał.
- mówił Dera.
- powiedział prezydencki minister, zapewniając, że sam nigdy nie użyłby takiego określenia wobec żadnego prezydenta - czy to państwa, czy miasta.
Dera był również pytany czy przepis o znieważeniu prezydenta powinien zniknąć z Kodeksu karnego.
Stwierdził, że "to nie jest rola pana prezydenta". powiedział Dera.
dodał.
Prezydencki minister ocenił też, że jeśli na biurko prezydenta trafiłaby nowelizacja Kodeksu karnego znosząca ten przepis, to prezydent nie będzie tego blokował.
Pytany, dlaczego Andrzej Duda nie zabiera obecnie głosu, Dera odpowiedział, że prezydent nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia.
Sprawa dotyczy wpisu prezydenta Andrzeja Dudy po wyborach prezydenckich w USA.- napisał wtedy prezydent.
napisał Żulczyk na Facebooku.