Podczas obrad głos zabrał Paweł Poncyljusz.

Reklama

Zastanawiam się, co się stało wczorajszego wieczoru. Państwo siłą, jako koalicja rządząca, przegłosowaliście ustawę (na komisji). Na koniec was zaskoczyła inicjatorka tej ustawy, której sens został mocno wypaczony, mówię tu o pani poseł Emilewicz, która zrezygnowała z bycia wnioskodawcą tejże ustawy, a dzisiaj okazuje się, że wy musicie w ekstraordynaryjnym tempie powoływać, pisać od nowa tę ustawę, uruchamiać całą procedurę publikacji i uruchamiania tego przez marszałek Sejmu - mówił poseł KO.

Komisja projekt przyjęła. Marek Suski zakończył jej obrady.

Wpadka Suskiego

Reklama

Tym samym wyczerpaliśmy dzisiejszy porządek obrad i myślę, że wyczerpaliśmy też siebie - mówił.

Na nagraniu opublikowanym przez Polsat News słychać, jak Suski nazwał Poncyljusza

Ten Poncyljusz znowu zaczyna - powiedział do Marka Suskiego Jan Warzecha.

Menda - odparł Suski, który zapomniał wyłączyć mikrofon.