- tak umieszczenie Sobeckiej na wielkopolskiej liście Libertasu komentuje . Jego zdaniem utrata posłanki to "konsekwencja przy ustalaniu list w województwie kujawsko-pomorskim, lekceważenia struktur, działaczy i członków partii w regionie".
"Jedynką" PiS na Kujawach i Pomorzu został , tymczasem sami działacze proponowali Kosmę Złotowskiego. Wszystko skończyło się odejściem z partii Wojciecha Mojzesowicza.
Jak mówi szef PiS w regionie, . Nic z tego nie wyszło. Zbonikowski podaje, że trzecie miejsce na kujawsko-pomorskiej liście zajmie szef okręgu bydgoskiego PiS poseł Tomasz Latos, a drugie . Jego zdaniem może to oznaczać, że i poważnych kandydatów oddaje partii Libertas.
>>> Zdradziła klub PiS dla Libertas
Tymczasem w Warszawie nikt nic nie wie o starcie Anny Sobeckiej z listy Libertasu. Przemysław Gosiewski przyznaje, że posłanka, z którą widział się w piątek, .
Pytany, co się stanie, jeśli informacje o starcie Sobeckiej z listy Libertasu okażą się prawdą, odpowiedział: "Pani poseł jest osobą dojrzałą, jest osobą znającą polskie życie politycznej i mającą świadomość, że kandydowanie z listy, której , jest chyba rozwiązaniem dosyć przypadkowym".
Tymczasem o starcie z listy Libertasu mówił dziennikarzom także . Miałby on zostać "jedynką" partii w okręgu obejmującym województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie. Gosiewski twierdzi jednak, że Bender nie podjął jeszcze żadnej decyzji.
Ryszard obecnie senator PiS, w poprzedniej kadencji parlamentu był senatorem LPR. Głośno było o nim w przed 9 laty. W złożonym w 2000 r. zawiadomieniu do prokuratury Federacja Młodych Unii Pracy napisała, że Bender w jednej z audycji w Radiu Maryja "publicznie i wbrew faktom" stwierdził: " - Żydzi, Cyganie i inni byli tam niszczeni ciężką pracą; zresztą nie zawsze ciężką i nie zawsze byli niszczeni, bo są relacje, iż w obozie posiłki bywały trzy razy dziennie, a chorzy dostawali delikatną zupę, mleko i biały chleb, a Żydzi często pełnili różne funkcje obozowe (np. kapo)".
>>> Kontrowersyjne wypowiedzi na antenie Radia Maryja
"W żadnym razie nie podważam tego, że w Oświęcimiu dokonano ludobójstwa. Tam dymiły krematoria; byłbym fantastą, gdybym twierdził co innego" - tłumaczył w 2000 roku Bender. Prokuratura po przeprowadzeniu postępowania sprawę umorzyła.