Szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy na antenie RMF FM skomentował zapowiedzi Szymona Hołowni, że w tej kadencji Sejmu nie będzie "zamrażarki sejmowej". - Kończy się miesiąc miodowy marszałka Hołowni - stwierdził Mastalerek.

Reklama

- On go świetnie wykorzystał, świetnie skupił uwagę mediów; teraz będzie miesiąc miodowy premiera i rządu, a marszałek Hołownia odejdzie troszkę w zapomnienie- kontynuował gość RMF FM.

Mastalerek: to wina Hołowni, że PiS-u nie ma w Prezydium

Mastalerek podkreślił, że lider Polski 2050 "jest osobą wyjątkowo utalentowaną". - Tylko wszystko, co dziś było fajne, za jakiś czas fajne być przestanie i będzie to wypominane - stwierdził.

Zdaniem szefa gabinetu prezydenta problemem i winą marszałka Sejmu jest to, że "największy klub parlamentarny nie będzie reprezentowany w Prezydium Sejmu". - To jemu powinno zależeć, żeby PiS był tam reprezentowany - ocenił.

PiS nie przetrwa? "Wszystko zależy od kandydata na prezydenta"

- PiS nie znajdzie już takiego kandydata na prezydenta jak Andrzej Duda, a od tych wyborów będzie zależało przetrwanie PiS. Jeśli PiS popełni błąd PO z 2020 roku i wystawi kogoś takiego jak Małgorzata Kidawa-Błońska to rozpocznie się rozpad i zjazd PiS - powiedział Marcin Mastalerek.

Według rozmówcy Roberta Mazurka trudno mówić jeszcze o konkretnych osobach, które mogłyby ubiegać się o fotel prezydenta. - Wybory 2023 roku pokazały, że kandydaci koło 40-stki robią lepsze wyniki - ocenił.