Dziennik Gazeta Prawana logo

Burza wokół nowego wymogu. "Wstęp tylko dla osób znających język niemiecki"

język niemiecki
język niemiecki/Shutterstock
Burza w Niemczech wokół nowego wymogu. Osoby, które nie znają wystarczająco dobrze języka niemieckiego, nie wejdą na teren kąpieliska w Halle w Saksonii-Anhalt – podała w poniedziałek agencja dpa. Dyrektor miejsca tłumaczy to względami bezpieczeństwa, ponieważ goście muszą rozumieć obowiązujący regulamin.

Nowa reguła obowiązuje na kąpielisku Heidebad od kilku dni. Uzupełniają ją tablice informacyjne rozmieszczone na jego terenie. Jak podała dpa, od wprowadzenia zasady odmówiono wstępu pojedynczym osobom.

Dyrektor kąpieliska: Chodzi o bezpieczeństwo

Musimy mieć pewność, że odwiedzający rozumieją nasz regulamin, i być na tyle konsekwentni, by móc zagwarantować bezpieczeństwo gości – powiedział dpa dyrektor kąpieliska Mathias Nobel. Jak wyjaśnił, jeśli przy wejściu okaże się, że ktoś ma problem ze zrozumieniem, decyzja o tym, jak postąpić, zapada w każdym przypadku z osobna. Chodzi przede wszystkim o to, by goście wiedzieli, jak należy zachowywać się nad wodą – podkreślił.

Część niemieckich mediów określiła nową regułę jako kontrowersyjną. Nobel przyznał też, że spotkał się z krytyką, ale – jak dodał – kąpielisko pozostaje konsekwentne.

Bezpośredni powód wprowadzenia nowego wymogu

Bezpośrednim powodem wprowadzenia reguły było zdarzenie z ubiegłego weekendu. Jego dyrektor, który jest też ratownikiem, musiał wyciągać z wody małe dziecko, które znalazło się w zbyt głębokim miejscu. Nasze jezioro miejscami ma 13 metrów głębokości. To po prostu niebezpieczne – zaznaczył Nobel.

Według dyrektora, zwłaszcza dzieci muszą rozumieć, jak zachować się nad wodą, i pozostawać pod opieką osób, które również to wiedzą. Ratownicy muszą też mieć możliwość porozumienia się z gośćmi. Jeśli na przykład przychodzi grupa, w której nie ma ani jednej osoby wystarczająco rozumiejącej niemiecki, to u mnie i mojego zespołu pojawiają się obawy – powiedział Nobel. Jak dodał, dzięki nowej zasadzie chce też odciążyć swoich ratowników.

W przypadku innych niemieckich kąpielisk podobny wymóg językowy nie był dotąd opisywany przez media.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOjciec rzucił sześciomiesięcznym synem o podłogę. Dziecko jest w stanie ciężkim »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj