"To dziecinada i wandalizm" - komentuje Mitnick akcję Pakistańczyków. Dorwali się oni do serwera i - choć mogli wyciągnąć z niego cenne dane - pobawili się tylko zdjęciem Kevina. Wrzucili też krótki tekścik z informacją, że strona została zaatakowana.
Mitnick się wścieka, bo zarabia jako ekspert od sieciowego bezpieczeństwa. A tu nagle okazuje się, że jego zabezpieczenia pokonało kilkoro pakistańskich dzieciaków. Widać sam zapomniał, jak włamywał się na rządowe serwery. Takie właśnie akcje przyniosły mu sławę. Ale dopadło go FBI i na siedem lat posłało do więzienia. Mitnick nie mógł też korzystać z komputera.
Gdy najsłynniejszy haker świata wyszedł na wolność, przeszedł na stronę "dobrych chłopców" i sam pomaga firmom walczyć z włamywaczami.