Federalna Służba Bezpieczeństwa nabrała wody w usta. Wiadomo tylko, że podpułkownik miał przy sobie "elektroniczne nośniki z tajnymi informacjami". Zbierał informacje od swoich kolegów oficerów o gotowości rosyjskiej armii. Informacje te dotyczyły m.in. bojowego przygotowania Floty Bałtyckiej i oddziałów rosyjskich w obwodzie kaliningradzkim.

Podpułkownik jest zastępcą dyrektora więziennictwa w rejonie krasnoznamieńskim (graniczącym z Litwą). Ja twierdzi FSB, od dawna współpracował z litewskimi służbami specjalnymi.

Litewski premier natychmiast zareagował na to oskarżenie. "Mój kraj nie prowadzi działalności wywiadowczej wobec Rosji" - oburzył się.

Stosunki między Litwą a Rosją są napięte od długiego czasu. Kilkanaście dni temu Wilno wydaliło pierwszego sekretarza rosyjskiej ambasady, oskarżonego o "nielegalne działania wywiadowcze". Dwa lata temu Litwa wyrzuciła sześciu rosyjskich dyplomatów, którym zarzucono szpiegostwo. W odwecie Moskwa wyrzuciła czterech litewskich dyplomatów. Powód - ten sam.