Od czasów Układu Warszawskiego w Kaliningradzie i okolicach rozmieszczone są składy artyleryjskiej amunicji jądrowej.
To jednak nie wszystko. Rosjanie trzymają tutaj głowice jądrowe, umieszczone na wyrzutniach SCUD. Takie rakiety mogą przelecieć nawet trzy tysiące kilometrów. Są bardzo trudne do wykrycia, nawet przez satelity. Cześć z nich tkwi w tajnych, podziemnych schronach, inne jeżdżą na ciężarowych samochodach. Każdego dnia są gdzie indziej. Tak, by utrudnić satelitom szpiegowanie.
Jak podejrzewają międzynarodowi eksperci wojskowi, w ostatnich latach Rosjanie zwieźli do Kaliningradu sporo rakiet z głowicami atomowymi.