Berlin ukrywał przed światem prawdę o amerykańskich więzieniach dla terrorystów. I to przez 5 lat! - takie rewelacje przynosi niemiecki tygodnik "Stern". Dziennikarze zdobyli dowody na to, że niemiecka policja i wywiad wiedziały o brutalnym traktowaniu więźniów przez Amerykanów. I nie pisnęły ani słowa.
Mało tego, cynk o tajnych więzieniach CIA w Europie władze Niemiec miały dostać już kilka dni po atakach z 11 września 2001 roku na nowojorskie wieże World Trade
Center. Wtedy niemiecka policja i wywiad miały się dowiedzieć o brutalnym traktowaniu więźniów - podejrzanych o terroryzm - w amerykańskim więzieniu w Tuzli w Bośni. Dwóch mundurowych i
tłumacz służb mieli tam widzieć okrutnie pobitego 70-latka, oskarżanego o kontakty z siatką zamachowców.
Same służby i policja nie potwierdzają informacji gazety. Wyniki śledztwa niemieckich dziennikarzy bulwersują tym bardziej, że Berlin zawsze zacięcie krytykował tajne amerykańskie więzienia.
Same służby i policja nie potwierdzają informacji gazety. Wyniki śledztwa niemieckich dziennikarzy bulwersują tym bardziej, że Berlin zawsze zacięcie krytykował tajne amerykańskie więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|