Nie wiadomo, skąd pochodzi kokaina. Wersje są dwie: albo w okolicy przepływali przemytnicy i tak wystraszyli się szalejącego sztormu, że sami zrzucili z pokładu ten zbędny balast, albo ukryli kokainę gdzieś w podwodnej grocie, a fale wypchnęły ją na ląd.
Policjanci obstawili plażę patrolami. Mają nadzieję, że łaskawe morze odda jeszcze trochę narkotyków.