Okazało się, że opary płynu owadobójczego były łatwopalne. W mieszkaniu wyleciały wszystkie szyby, a kula ognia wywaliła drzwi i zburzyła ścianę między mieszkaniem starszej pani a sąsiadami. Ogień strawił wszystkie meble. Staruszka na szczęście przeżyła. Leży w ciężkim stanie w lwowskim szpitalu.
Karaluchy również uszły z życiem. Co gorsza, w strachu rozbiegły się po innych mieszkaniach - skarżą się teraz sąsiedzi staruszki. Opary wybuchły, zanim robactwo nawdychało się trucizny.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
