Płomienie ogarnęły już sześć tysięcy hektarów lasów. Wszystko wygląda tak, jakby natura sprzysięgła się przeciw strażakom. Silny wiatr, do tego nawet nie zanosi się na deszcz. Z domów musiało uciec ponad 500 Kalifornijczyków, bo inaczej zginęliby w płomieniach.
Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger ogłosił stan wyjątkowy. Bo strażacy nie radzą sobie z opanowaniem ognia. Są zmęczeni, lecz robią wszystko, by żywioł nie strawił całego stanu. A policja jest już pewna. Ogień nie powstał sam. To musiało być podpalenie umyślne. Gdy władze go złapią, może być sądzony nawet za morderstwo - bo w pożarze zginęło już czterech strażaków.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
