Dziennik Gazeta Prawana logo

Gigantyczny kalifornijski pożar to podpalenie

12 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Setki uciekinierów, czterech zabitych strażaków i tysiące hektarów lasów strawionych przez ogień. To efekt działań szaleńca, który podpalił lasy w Kalifornii.

Płomienie ogarnęły już sześć tysięcy hektarów lasów. Wszystko wygląda tak, jakby natura sprzysięgła się przeciw strażakom. Silny wiatr, do tego nawet nie zanosi się na deszcz. Z domów musiało uciec ponad 500 Kalifornijczyków, bo inaczej zginęliby w płomieniach.

Gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger ogłosił stan wyjątkowy. Bo strażacy nie radzą sobie z opanowaniem ognia. Są zmęczeni, lecz robią wszystko, by żywioł nie strawił całego stanu. A policja jest już pewna. Ogień nie powstał sam. To musiało być podpalenie umyślne. Gdy władze go złapią, może być sądzony nawet za morderstwo - bo w pożarze zginęło już czterech strażaków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj