Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdy bezdomny chce jeść, musi iść na milicję

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Pomoc dla bezdomnych? Owszem, ale tylko pod warunkiem, że najpierw się zarejestrują na milicji, a później zgłoszą chęć do pracy. Tak wygląda sytuacja bezdomnych w Rosji, gdzie ciągle obowiązuje prawo rodem ze Związku Sowieckiego.

To niesamowite. Zanim bezdomni z własnej woli nie wpiszą się do milicyjnej kartoteki, nie mają nawet co liczyć na ciepły posiłek, łóżko czy pomoc lekarza. Nikt nawet palcem nie kiwnie, by im pomóc.

A właśnie teraz rosyjscy bezdomni potrzebują pomocy, jak nigdy w ciągu roku. Ich sytuacja jest szczególnie trudna zimą, bo temperatury spadają w Rosji głęboko poniżej zera i przetrwanie przy siarczystych mrozach jest wręcz niemożliwe. Dlatego też bezdomni zgłaszają się do noclegowni i garkuchni. Ale niestety - zwykle zostają odprawieni z kwitkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj