"Mam za mało ludzi, by znaleźć terrorystów zanim zaatakują" - mówi Eliza Manningham-Buller, szefowa MI5. Do tego bandyci z Al-Kaidy stali się sprytni. Do terrorystycznych komórek werbują nastolatków. A tych trudno jest śledzić agentom kontrwywiadu. Przecież nawet najgłupszy 15-letni terrorysta zorientuje się, że coś jest nie tak, jeśli będą za nim non stop chodzić dorośli agenci. A MI5 nie może zatrudniać młodych agentów.
Jedynym wyjściem jest więc, według Manningham, by zwykli muzułmanie, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z terrorem i chcą żyć w Anglii jak normalni ludzie, wzięli się wreszcie za radykałów. Powinni wygnać duchownych finansowanych przez Al-Kaidę i nauczyć młodych muzułmanów, że bombami niczego nie zwojują.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
