Centrum Bagdadu znów we krwi. Terroryści zaatakowali irackie Ministerstwo Zdrowia. W budynek uderzył grad pocisków moździerzowych. Ponad stu uzbrojonych po zęby zamachowców próbuje wedrzeć się do środka. Na razie wiadomo o dwóch zabitych strażnikach i kilkudziesięciu rannych urzędnikach.
Bandyci są bezwzględni. Z relacji wiceministra zdrowia Hakima al-Zamily, który jest w tej chwili w budynku, wynika, że zamachowcy podjechali pod budynek cywilnymi samochodami. Zaczęli od ostrzału z gmachu z moździerzy. Później rozpoczęła się kanonada z broni maszynowej. Terroryści strzelają do wszystkich osób, które znajdą się w zasięgu ich wzroku. A ze strachu drży ponad 2 tys. urzędników uwięzionych w ministerstwie.
To już kolejny w tym tygodniu atak na irackie Ministerstwo Zdrowia. W niedzielę terroryści porwali innego wiceszefa resortu, Ammara al-Assafara, z jego własnego domu w centrum Bagdadu. Dzień później kolejny wiceminister cudem uniknął śmierci w zamachu. Udału mu się uciec spod ostrzału zabójców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|