To dopiero szczęście! Trzylatek z kaukaskiego miasteczka Adygejsk wypadł z okna czwartego piętra. Ale prawie nic mu się nie stało, bo... złapał go pracujący na dole mężczyzna. I to on najbardziej ucierpiał, bo po wszystkim dostał ataku serca.
Akurat wyładowywał dostawę do sklepu spożywczego, gdy nagle usłyszał przeraźliwy krzyk dziecka. Gdy spojrzał w górę, zobaczył spadające ciałko. W ostatniej chwili udało mu się chwycić chłopca. Co prawda nie zdołał go utrzymać, ale osłabił siłę uderzenia.
Tuż po tym wsadził malca w auto i zawiózł do szpitala. Tam lekarze stwierdzili u małego tylko lekkie wstrząśnienie mózgu i kilka zadrapań i wysłali go na obserwację. Gorzej było jednak z bohaterem. Bo tak się wszystkim przejął, że dostał zawału. Udało się go jednak odratować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|