Sukces rosyjskich służb specjalnych. Komandosi Federalnej Służby Bezpieczeństwa zastrzelili Abu-Havsa, szefa Al-Kaidy na cały Kaukaz. Razem z nim zginęło jego czterech zaufanych doradców.
Terrorysta wpadł przez przypadek. Komandosi przeszukiwali domy w dagestańskim Chasawjurcie, szukając terrorystów. Gdy Jordańczyk zobaczył uzbrojonych ludzi od razu zaczął strzelać. Rosjanie natychmiast odpowiedzieli ogniem.
Strzelanina trwała cztery godziny. Ludzie z rosyjskich służb bezpieczeństwa FSB ściągnli posiłki i otoczyli cały dom, tak by terroryści nie uciekli. I wreszcie po kolejnym ataku, udało im sie zabić bandytów.
A według Ramzana Kadyrowa, czeczeńskiego przywódcy lojalnego wobec Moskwy, zabicie Khavsy uspokoi sytuację na Kaukazie. Bo to on organizował pieniądze dla oddziałów bojowników czeczeńskich i to on ściągał terrorystów z całego świata, by walczyli po stronie czeczeńskich separatystów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|