Choć rodzina nie jest już "przeklęta", to wcale się nie cieszy. Żyje teraz z zasiłku opieki społecznej. A jeszcze dwa lata temu była całkiem majętna. Jedynym problemem były tajemnicze dolegliwości członków rodziny - wieczne bóle głowy i złe samopoczucie. Wtedy właśnie zjawił się jasnowidz. Miał cwany plan. Wmówił rodzinie, że dolegliwości to efekt ciążącej na niej klątwy.

Reklama

Zaoferował swoje usługi. Stwierdził, że wszystkich uleczy oczyszczenie duchowe ze złych mocy. A to oznaczało oddanie pieniędzy i samochodów w ręce jasnowidza. Naiwna rodzina zgodziła się na taką terapię. Oddała w depozyt oszustowi swoje trzy auta i gotówkę - wszystko razem warte ponad 146 tys. euro.

Ale jasnowidz nie potraktował tego jak depozytu, tylko jako koszt zdjęcia klątwy. Sprawa trafiła do sądu. Choć mężczyzna został skazany na trzy lata więzienia za oszustwo i kradzież, to rodzina swoich pieniędzy już nie odzyskała. Samochodów także, bo dawno zostały sprzedane.

Drugim powodem smutku dla naiwnej rodziny było wyjaśnienie tajemniczej klątwy przez lekarzy. Okazało się, że problemy zdrowotne to nie wina złych mocy, ale substancji konserwujących, którymi pokryto drewniane elementy domu.