Niemieccy śledczy wojskowi są na tropie czterech innych żołnierzy, którzy robili sobie zdjęcia, trzymając ludzkie czaszki i śmiejąc się do obiektywów. Dokładnie oglądają wszystkie
fotografie. Wkrótce będą więc znali ich nazwiska i jednostki, w których służą. Wszystkich czeka sąd polowy za zbezczeszczenie zwłok.
To jeden z największych skandali w Bundeswehrze. Niemcy boją się, że w świat znów pójdzie obraz niemieckiego żołdaka, dla którego nie ma nic świętego. A chcą przecież, by wszyscy już
zapomnieli o zbrodniarzach hitlerowskich i zrozumieli, że Bundeswehra to normalne wojsko, w którym nie ma miejsca dla zachowań niegodnych żołnierza. Franz Jung, niemiecki minister obrony,
zapowiedział, że rozprawi się z żołnierzami zamieszanymi w skandal.