A Brazylijczycy Busha nie lubią i pokazali to podczas pierwszego dnia wizyty prezydenta USA w Brazylii. Kilka tysięcy osób starło się z policją. W ten sposób protestujący chcieli pokazać swój stosunek do polityki USA. Brazylijczycy mają za złe Amerykanom, że są ci obecni w Iraku i że ich dominacja gospodarcza prowadzi do ubóstwa na świecie.
Starcia Brazylijczyków z policją były bardzo ostre. W policjantów poleciały kamienie, kosze na świecie i wszystko, co można było znaleźć na ulicach. A funkcjonariusze, by uspokoić krewkich demonstrantów, użyli najpierw pałek, a gdy to nie pomogło - gazów łzawiących.
Mimo że protestujących udało się uspokoić, to prezydent Bush może być pewien, że podczas całej jego wizyty w Ameryce Południowej będzie cały czas niespokojnie. A poza Brazylią głowa USA odwiedzi Urugwaj, Kolumbię, Gwatemalę i Meksyk.