Jeśli senatorów poparłaby Izba Reprezentantów, a ustawę o wizach podpisał prezydent, za ocean jeździlibyśmy z samym paszportem, bez potrzeby załatwiania dodatkowych formalności. Jednak to wciąż początek drogi, bo George W. Bush chce poprawić ustawę. Chodzi o drobne szczegóły w sprawie zabezpieczeń przeciw terroryzmowi.
Jednak już wiadomo, Polacy nie będą mieli problemów, by spełnić zapisane w ustawie wymogi konieczne do zniesienia wiz. Odsetek odmów wiz wydawanych w naszym kraju nie może być większy niż 10 procent albo liczba nielegalnych imigrantów z Polski nie może przekroczyć specjalnego limitu.
O ile z pierwszym warunkiem będzie problem, bo na razie co czwarty ubiegający się o wizę dostaje odmowę, o tyle z drugim już raczej nie. Dlaczego? Bo limit nielegalnych emigrantów ustala Departament Bezpieczeństwa USA. Jest niemal pewne, że ustali taki, by Polacy się w nim zmieścili.
Pozostaje tylko poczekać, aż prezydent wprowadzi do ustawy własne poprawki. I granice USA staną przed nami otworem.