"Gryzoń wspiął się po nodze i ugryzł mnie w udo" - opowiadała studentka chińskiemu sądowi szczegóły koszmarnego popołudnia w restauracji McDonald's w jej mieście. Domagała się równowartości 7,5 tys. złotych. Sąd uznał jej skargę, ale sieć zapłaci jej dziesięciokrotnie mniej.
Dziewczyna skarżyła się, że od czasu ubiegłorocznego incydentu panicznie boi się wszelkich gryzoni. Nie tylko szczurów, ale też białych myszek i królików. Pieniądze, ktorych się domagała, miały pokryć koszty leczenia urazu.
Sąd uznał jednak tylko część jej żądań. Kwota, którą jej przyznał i tak była wyższa, niż rachunek od psychologa, do którego chodziła.
Sędziowie przyznali bowiem, że McDonald's jest odpowiedzialny za higienę i bezpieczeństwo klientów w swoich restauracjach. Dlatego za zaniedbanie największa gastronomiczna sieć świata powinna odpokutować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|