25 czerwca 2009 roku kardiolog miał podać Jacksonowi, po jego nieprzespanej nocy, tabletki uspokajające i nasenne oraz wstrzyknąć mu środek stosowany do narkozy, propofol. Ten stosowany podczas operacji farmaceutyk miał, według opinii lekarza sądowego, doprowadzić do śmierci piosenkarza. Murray odpowiada z wolnej stopy po wpłaceniu 75 tysięcy dolarów kaucji.

Podczas przesłuchań przed sądem, które mają się rozpocząć w styczniu przyszłego roku i prawdopodobnie potrwają wiele tygodni, prokuratura przedstawi materiał dowodowy. Sędzia będzie musiał wtedy zdecydować, czy jest on wystarczający, by rozpocząć proces lekarza. Murray twierdzi, że nie przyczynił się do ataku serca swego pacjenta. Jeśli proces rzeczywiście się rozpocznie, kardiologowi grożą cztery lata więzienia.