Państwowy niemiecki przewoźnik Deutsche Bahn zapłacił 23 tys. pasażerom ponad 2,7 mln euro odszkodowania za to, że w upalny dzień w pociągach przestała działać klimatyzacja. Czasami dochodziło przez to do dantejskich scen.

Reklama

Było to 10 lipca – wysiadły urządzenia chłodzące w pociągu relacji Berlin – Kolonia i temperatura dochodziła do 50 stopni Celsjusza. Kilku pasażerów zemdlało, dziewięciu zostało hospitalizowanych, po tym jak z trudem wyszli z pociągu na stacji w Bielefeldzie. W kilkudziesięciu innych składach było równie gorąco, choć ofiar było mniej.

Szef Deutsche Bahn Ruediger Grube, nie zastanawiając się długo, doszedł do wniosku, że zamiast pokrętnie tłumaczyć się w stylu polskich kolegów, lepiej od razu przeprosić i wypłacić poszkodowanym rekompensatę.

Najwięcej otrzymali pasażerowie feralnego pociągu do Kolonii: po 500 euro w postaci darmowych biletów. Tylko w ramach poprawiania wizerunku narodowego przewoźnika. Kolejne tysiące szykowane są dla tych, którzy zemdleli.