Dziennik Gazeta Prawana logo

Los założyciela Wikileaks rozstrzygnie się już niebawem

8 lutego 2011, 19:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Los założyciela Wikileaks rozstrzygnie się już niebawem
PAP/EPA
Rozprawa ws. ekstradycji do Szwecji założyciela demaskatorskiego portalu Wikileaks Juliana Assange'a zostanie wznowiona 11 lutego - postanowił sędzia sądu w Londynie. Obie strony podsumują wówczas swe stanowiska.

Assange jest oskarżony o napaść seksualną wobec dwóch Szwedek, czemu stanowczo zaprzecza. Szwedzka prokuratura zabiega o jego ekstradycję od grudnia.

We wtorek wyjaśnienia przed sądem pokoju (Belmarsh Magistrates' Court) składało dwóch świadków ze Szwecji: były prokurator Sven-Erik Alhem z 40-letnim stażem oraz adwokat Assange'a - Bjorn Hurtig. Sąd wiele czasu przeznaczył na rozpatrzenie kwestii proceduralnych dotyczących szwedzkiego postępowania prokuratorskiego i wniosku o ekstradycję.

Szwedzka prokuratura nie przestrzegała "właściwej procedury" w postępowaniu wobec Assange'a - powiedział sądowi Alhem. Za rażącą wadę proceduralną uznał to, że prokurator Marianne Ny nie uzyskała stanowiska Australijczyka przed wystąpieniem o jego ekstradycję w trybie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Pytany o to, co zrobiłby będąc na jej miejscu, Alhem odparł, że przyjechałby do Londynu i osobiście przesłuchał Assange'a w siedzibie szwedzkiej ambasady w obecności policji. Z drugiej strony dziwił się, że Assange czując się niewinny nie uznał za właściwe, by pojechać do Szwecji z własnej woli, żeby oczyścić się z zarzutów.

Odpowiadając na pytanie, czy w przypadku ekstradycji Assange'a do Szwecji nie groziłoby mu wydanie w ręce Amerykanów, Alhem zaznaczył, że "według jego rozeznania takiego ryzyka nie ma, ale wyjątki się zdarzają".

O nieprawidłowościach proceduralnych mówił też świadek Bjoern Hurtig. Wcześniej w osobnym oświadczeniu przekazanym sądowi zarzuty prokuratury ocenił jako "wyjątkowo słabe merytorycznie". Oznajmił, że w swojej praktyce zawodowej rzadko miał do czynienia z równie nieprzekonywującą sprawą.

Dodał, że dochodzenie przeciwko Assange'owi już na wczesnym etapie przeciekło do prasy, a jeden z prokuratorów jest winien naruszenia tajemnicy służbowej. Za bezprecedensowe wydarzenie uznał to, że proces o przestępstwo seksualne miał w Szwecji charakter publiczny, ponieważ faktycznie toczył się w mediach. Normalnie odbywa w sądzie przy drzwiach zamkniętych.

Adwokaci Assange'a zapewnili, że jest on gotów przedstawić swoją wersję kontaktów z dwiema Szwedkami, ale złożony przez Marianne Ny wniosek o ekstradycję, a wcześniej aresztowanie nazwali krokami nieuzasadnionymi i niewspółmiernie surowymi.

Reprezentująca władze szwedzkie Clare Montgomery wskazała, że prokuratura w Sztokholmie kilka razy usiłowała skontaktować się z Assange'em we wrześniu ub.r., gdy przebywał w Szwecji, ale był nieuchwytny.

Według niej zachodziło ryzyko, że Assange - znany z tego, że nigdzie nie zagrzewa miejsca - będzie się ukrywał przed szwedzkim wymiarem sprawiedliwości, i stąd wniosek o jego aresztowanie.

Obrona wskazała, że w październiku zeszłego roku Assange deklarował gotowość złożenia zeznań za pomocą łącza internetowego lub telefonicznie, ale prokuratura uznała, że z uwagi na powagę zarzutów w grę wchodzi tylko przesłuchanie osobiste.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj