Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka PR-owa wpadka premiera... Rosji

25 marca 2011, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wielka PR-owa wpadka premiera... Rosji
PAP/EPA
Korespondencyjny spór Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa o międzynarodową interwencję w Libii znacznie osłabił pozycję premiera Rosji - uważają światowe media. Starał się on wzmocnić swą pozycję nacjonalisty, a wyszedł na staroświeckiego przyjaciela "ekipy konserwatystów".

Chodzi o słowa Władimira Putina na temat rezolucji ONZ, na podstawie której podjęta została decyzja o międzynarodowej interwencji w Libii. Rosyjski prezydent stwierdził, że decyzja ta przypomina "średniowieczne wyprawy krzyżowe". Dmitrij Miedwiediew uznał te słowa za niedopuszczalne i stwierdził, że rezolucja "generalnie odzwierciedla" także rosyjską ocenę wydarzeń.

Spór między prezydentem i premierem wprawił najważniejszych ludzi w Rosji w spore zakłopotanie. Władimir Putin przez cały tydzień starał się demonstrować, że nie zmienia zdania i wciąż uważa, że ma rację. Wielokrotnie poruszał temat Libii i starał się przekonywać do swego zdania. Stwierdził nawet, że tak naprawdę prezydent Miedwiediew myśli to samo, ale protokół przeszkadza mu powiedzieć to wprost.

>>> Putin uderza w ONZ za Libię. Miedwiediew uderza w Putina >>>

Jednak zagraniczne media przychylniej patrzyły na wypowiedzi prezydenta. Na Zachodzie uznano, że stanowisko Dmitrija Miedwiediewa jest bardziej stonowane i godne męża stanu, niż to, co głosił Putin. Swego prezydenta wsparli także Rosjanie, którzy w badaniach przyznawali, że Muammar Kadafi sam jest sobie winien, bo prowadził prowokującą i krótkowzroczną politykę - stwierdza "The Times".

Z kolei "The New York Times" podsumowuje, że to był dla rosyjskiej elity wyjątkowo dziwny tydzień. Gazeta stwierdza, że bliscy Kremlowi politycy, wciągnięci w spór najważniejszych ludzi w kraju, zachowywali się jak dzieci wplątane w kłótnię rodziców. Jako pierwszy ofiarą tych sporów padł rosyjski ambasador w Libii, który najpierw mówił o "zdradzie" interesów Rosji przez władze, by potem te oświadczenia odwoływać.

"The Times" uważa, że Miedwiediew w konflikcie z Putinem pokazał się jako polityk prowadzący bardziej elastyczną i subtelną politykę zagraniczną. A takie stanowisko bliższe jest pokoleniu Rosjan, do którym należy obecny prezydent. Zdaniem gazety, ci z mieszkańców Rosji, którzy mieszkali lub uczyli się zagranicą, nie uważają już Zachodu za wrogów.

Zdaniem brytyjskiego pisma, do tej pory uważało się, że w 2012 roku Władimir Putin wróci na stanowisko prezydenta. Jednak po kłótni w sprawie Libii przekonanie to zaczyna się zmieniać.

Francuska gazeta "Le Figaro" uważa za to, że Putin swymi ostrymi wypowiedziami o Libii dał znak, że rozpoczyna się kampania prezydencka w Rosji. Jedna - jak zwraca uwagę gazeta - rosyjskie media, poza nielicznymi wyjątkami, nie zareagowały na te słowne przepychanki. I to mimo że taka kłótnia w obliczu zbliżających się wyborów jest bezprecedensowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj