Dziennik Gazeta Prawana logo

Kirgistan wybierał prezydenta

30 października 2011, 18:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Frekwencja w wyborach prezydenckich w Kirgistanie, które zakończyły się w niedzielę o godzinie 19 czasu miejscowego (15 czasu polskiego), wyniosła 57, 9 procent uprawnionych do głosowania. To pierwsze wybory bez wojny w tym kraju

Są to pierwsze wybory od czasu krwawej rewolty i zamieszek na tle etnicznym, dające nadzieję na ustabilizowanie sytuacji w tym środkowoazjatyckim kraju, gdzie nacjonaliści mogą zburzyć kruchy spokój.

Jednak na godzinę przed zakończeniem wyborów, w których startowało 20 kandydatów, sześciu z nich zapowiedziało, że nie uznają wyników głosowania. Twierdzą, że byli świadkami wielokrotnego głosowania, a wielu wyborców nie mogło oddać głosów, bo nie było ich w spisach.

"Dziesiątki tysięcy wyborców nie mogło głosować zgodnie ze swym konstytucyjnym prawem. Zostali wykluczeni" - powiedział Adachan Madumarow, jeden z dwóch poważnych konkurentów faworyta, popieranego przez Moskwę obecnego premiera Ałmazbeka Atambajewa, stojącego na czele Socjaldemokratycznej Partii Kirgistanu (SDPK).

Jeśli żaden z kandydatów nie zdobędzie ponad 50 procent poparcia głosujących, w ciągu miesiąca odbędzie się druga tura wyborów, w której uczestniczyć będą dwaj kandydaci z największą liczbą głosów. Nowy prezydent może zajmować urząd tylko przez jedną sześcioletnią kadencję.

Kirgistan, poradziecka republika w Azji Środkowej, nigdy nie doświadczyła pokojowego przekazania władzy od czasu, gdy w roku 1991 stała się niezależna. Doszło w niej do dwóch krwawych rewolt: w marcu roku 2005 i w kwietniu roku 2010 oraz - w czerwcu tegoż roku - do zamieszek na tle etnicznym Kirgizów z mniejszością uzbecką na południu kraju.

Stabilność w tym kraju jest istotna dla USA, które mają tu ważną bazę służącą jako lotnisko tranzytowe dla sił w Afganistanie. Na terenie Kirgistanu ma też infrastrukturę militarną Rosja.

Od rewolty w roku 2010, która obaliła prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, tymczasowa szefowa państwa Roza Otunbajewa zdołała zapobiec wybuchowi niepokoju w kraju, lecz sama nie miała prawa uczestniczenia w niedzielnych wyborach.

W Kirgistanie - kraju liczącym ok. 5,5 mln mieszkańców - istnieje wiele podziałów: na Kirgizów i Uzbeków, na w miarę rozwiniętą zurbanizowaną Północ i raczej wiejskie biedne południe, a także na klany dawnego reżimu i nowych władz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj