Dziennik Gazeta Prawana logo

Ochroniarze i prostytutki. Skandal z Obamą w tle

19 kwietnia 2012, 07:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Barack Obama
Barack Obama/PAP/EPA
Po trudach przygotowywania wizyty Baracka Obamy na szczycie obu Ameryk w Cartagenie, do hotelu sprowadzali prostytutki. Skandal, który wybuchł w szeregach chroniącej prezydenta agencji Sercet Service, owocuje zwolnieniami z pracy.

- głosi oświadczenie Secret Service. Zapewniono w nim, że dochodzenie będzie rzetelne i drobiazgowe.

Jak sprecyzowano, jednemu z agentów, zajmującemu kierownicze stanowisko, pozwolono odejść na emeryturę, a drugi, także znajdujący się wysoko w hierarchii służbowej, ma być zwolniony, ale przysługuje mu 30 dni na ewentualną apelację; trzeci z agentów sam odszedł ze służby.

Pozostałych ośmiu agentów, którzy sprowadzali prostytutki do hotelu, jest zawieszonych w obowiązkach. Ich licencje mogą zostać przywrócone po wyjaśnieniu sprawy. Kongres bada, czy zachowanie agentów nie naraziło na szwank bezpieczeństwa USA.

Agenci przebywali w Cartagenie przygotowując w zeszłym tygodniu wizytę Baracka Obamy, który przybył na szczyt obu Ameryk w czasie weekendu.

W odróżnieniu od USA, w Kolumbii prostytucja jest legalna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj