Tragedia w Izraelu - pod Ścianą Płaczu młody mężczyzna krzyknął po arabsku "Bóg jest wielki". Strażnik pomyślał, że to terrorysta i go zastrzelił. Okazało się jednak, że mężczyzna obywatel Izraela.
- powiedział agencji Reutera Micky Rosenfeld, rzecznik lokalnej policji informuje Polskie Radio. Strażnik, patrolujący okolice Ściany Płaczu, uznał, że to może być atak terrorystyczny, więc strzelił kilka razy do napastnika. Rany okazały się śmiertelne.
Okazało się jednak, że to nie był terrorysta a obywatel Izraela. Na razie nie wiadomo, dlaczego Żyd krzyczał po arabsku przy najświętszym miejscem judaizmu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR