21-latek, który uderzył jajkiem prezydenta Bronisława Komorowskiego, mógł działać na zlecenie. Tak wynika z rozmowy dziennikarzy z matką "zamachowca", któremu teraz za ten atak grozi więzienie.
- mówi dziennikarzom "Komsomolskiej Prawdy" matka młodego mężczyzny, Natalia Szemet. - - cytuje jej słowa "Super Express".
21-latek mieszka w Zaporożu. Kiedy wyjeżdżał do Łucka, gdzie uderzył Bronisława Komorowskiego jajkiem, matce powiedział, że jedzie do pracy. - - opowiada matka "zamachowca".
Natalia Szemet podejrzewa, że za atak na polskiego prezydenta. Ukraińska partia nacjonalistów "Swoboda" zapewnia, że nie ma z tym atakiem nic wspólnego.
Iwan Szemet został już zwolniony z aresztu. Za swój czyn odpowie jak za chuligański wybryk. Grożą mu za to trzy lata więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Powiązane
Zobacz
|