Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak Janukowycz ustawił rodzinę. Oto majątek Familii

21 lutego 2014, 08:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz rozmawia z ministrami spraw zagranicznych państw Trójkąta Weimarskiego. Po drugiej stronie stołu: Laurent Fabius (Francja), Frank-Walter Steinmeier (Niemcy) i Radosław Sikorski (Polska)
Ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz rozmawia z ministrami spraw zagranicznych państw Trójkąta Weimarskiego. Po drugiej stronie stołu: Laurent Fabius (Francja), Frank-Walter Steinmeier (Niemcy) i Radosław Sikorski (Polska)/PAP/EPA
Rodzina prezydenta i powiązani z nią biznesmeni mocno się wzbogacili podczas prezydentury Wiktora Janukowycza. Oto, jak wygląda majek grupy oligarchów, zwanych "Familią".

Dojście do władzy Wiktora Janukowycza spowodowało wytworzenie się nowej grupy polityczno-biznesowej silnie związanej z kręgami władzy, zwanej Familią. Kluczową rolę odgrywa w niej starszy syn prezydenta Ołeksandr, z wykształcenia stomatolog. Jego partnerzy biznesowi zostali hojnie wynagrodzeni podczas ostatniego rozdania władzy w Kijowie. Znacznie bardziej zależny od ojca jest młodszy syn, Wiktor junior.

Wiktor junior ma tytuł magistra ekonomii, doktoryzował się w zakresie administracji publicznej. Od książek woli jednak samochody, bo jest prawdziwym fanem motoryzacji. Ściga się na torach i w terenie, a oprócz tego pełni funkcję wiceprzewodniczącego Federacji Automobilistów Ukrainy. Znany jest również ze słabości do szybkich aut (podobno rozbijał się po Kijowie Audi R8), chociaż oficjalnie nie posiada żadnego.

W wieku 25 lat został najmłodszym deputowanym do ukraińskiego parlamentu, ale nie należy do najbardziej zaangażowanych parlamentarzystów na świecie. Wygląda na to, że finansowo jest uzależniony od Familii, a zwłaszcza od śmiałych biznesowych poczynań swojego starszego brata.

Majątek Ołeksandra to doskonała opowieść o sposobie zarabiania pieniędzy na Ukrainie, o czym niech świadczą następujące fakty. Jeszcze w 2010 r., zanim Wiktor Janukowycz został prezydentem Ukrainy, majątek Ołeksandra szacowano na 7 mln dol. Trzy lata później, w listopadzie ub. r. tamtejszy "Forbes" podniósł wycenę już do pół miliarda dol. To by oznaczało, że na przestrzeni trzech lat jego majątek urósł o 7285 proc.!

Jedną ze spółek kontrolowanych przez Ołeksandra jest Wszechukraiński Bank Rozwoju. Jego aktywa w 2009 r. wynosiły ok. 80 mln hrywien (wg dzisiejszego kursu niecałe 23 mln zł), zaś we wrześniu 2013 r. to było już 799 mln hrywien (około 228 mln zł). Jednym ze sposobów, w jaki możliwy był ten błyskawiczny wzrost, było przymusowe przeniesienie do UBR kont, na które spływają uposażenia pracowników administracji państwowej i samorządowej, a także wygranie licznych przetargów na kredytowanie należących do państwa spółek, np. kolei.

Ale koroną imperium Ołeksandra Janukowycza jest holding MAKO, w którym znajduje się 20 spółek zarejestrowanych na Ukrainie, Szwajcarii i Holandii, związanych z sektorem energetycznym (przede wszystkim z górnictwem węgla kamiennego) oraz z budownictwem. Jedna z nich zajmuje się eksportem węgla kamiennego (200 tys. ton w ub. roku, m.in. do Chorwacji i Szwajcarii), inna na atrakcyjnych warunkach przejmuje nieruchomości odsprzedawane przez państwo. Zwłaszcza jednej z nich – Marinaservice – udało się nabyć łącznie 10 ha atrakcyjnej ziemi położonej na morzem na Krymie.

Spekuluje się także, że starszy Janukowycz kontroluje spółkę Centrum Rozrachunkowo-Finansowe Donbasu. W tym względzie pewności być nie może, bowiem właścicielem firmy jest spółka Sarone Holdings zarejestrowana na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, gdzie dane dotyczące akcjonariatu są tajne. Śledztwa dziennikarskie ponoć jednak łączą CRFD z Ołeksandrem, zwłaszcza, że spółka działa w sektorze dużego zainteresowania prezydenckiego syna - węglu.

W 2012 r. stała się właścicielem pięciu zakładów przeróbki węgla - gdzie podnosi się jakość, m.in. poprzez oczyszczanie i odkurzanie z pyłów surowca wydobytego spod ziemi - a mówi się, że nie gardzi węglem zakupionym z tzw. małych kopalni lub szybach, gdzie nie obowiązują standardy bezpieczeństwa znane z normalnych kopalni. Jednak węgiel stamtąd można jednak nabyć za 300-400 hrywien za tonę; przebitka jest niezła, jeśli sprzedaje się go za 925 hrywien do zakładów energetycznych.

>>>Relacja na żywo z wydarzeń na Ukrainie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj