Dziennik Gazeta Prawana logo

Rok poszukiwań bez efektu. Raport w sprawie tragicznego rejsu MH370

8 marca 2015, 16:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bliscy ofiar lotu MH370
Bliscy ofiar lotu MH370/PAP/EPA
Boeing 777 linii Malaysia Airlines w chwili zaginięcia był w pełni sprawny, a w zachowaniu pilotów nie dopatrzono się nieprawidłowości. W Kuala Lumpur zaprezentowano prawie 600-stronnicowy raport dotyczący śledztwa w sprawie tragicznego rejsu MH370.

Nie ma dowodów na to, że zniknięcie samolotu było celowym działaniem jego pilotów. Analiza sytuacji życiowej i zachowania kapitana, 53-letniego Zaharie Ahmada Shaha oraz pierwszego oficera Fariqa Abdula Hamida rozwiała wątpliwości dotyczące ich ewentualnego związku z zaginięciem maszyny.

CZYTAJ TAKŻE: Ponad cztery godziny zwlekano z rozpoczęciem poszukiwań boeinga. RAPORT>>>

Podano też, że Boeing 777 w chwili tragedii był w pełni sprawny. W sierpniu 2012 roku maszyna przeszła naprawę skrzydła, którym zahaczyła o inny samolot na lotnisku w Szanghaju.

Raport ujawnia za to, że bateria, w którą zaopatrzone było urządzenie do wysyłania sygnału w przypadku katastrofy samolotu, była przeterminowana od grudnia 2012 roku. Nie odnaleziono zapisów świadczących o jej wymianie na nową.

Ilość paliwa w zbiornikach samolotu pozwalała na nieprzerwany lot przez 7 godzin i 31 minut. Planowany lot do Pekinu miał trwać o dwie godziny krócej.

Boeing linii Malaysia Airlines rok temu zaginął w drodze z Kuala Lumpur do Pekinu. Na jego pokładzie znajdowało się 239 osób.

Rejs MH370 opuścił Kuala Lumpur 21 minut po północy, nocą z 7 na 8 marca. Do Pekinu, gdzie planowo miał lądować o 6.30 rano, nigdy jednak nie dotarł. "Linie Malaysia Airlines potwierdzają, że wieża kontroli lotów Subang straciła kontakt z rejsem 370 o 2.40 rano" - mówił podczas pierwszej konferencji prasowej szef malezyjskich linii Ahmad Jauhari.

Poszukiwania skupiły się wówczas na trasie przelotu maszyny, do momentu kiedy dzięki wojskowym radarom udało się stwierdzić, że tuż po ostatnim kontakcie z wieżą samolot całkowicie zmienił kurs. "Z wielkim żalem muszę poinformować na podstawie nowych danych, że rejs MH370 zakończył lot w Oceanie Indyjskim" - mówił 24 marca premier Malezji Najib Razak. Od tamtego czasu nie natrafiono jednak na żaden ślad maszyny, ani też nie ustalono przyczyn jej zaginięcia.

Bezsprzecznym pozostaje fakt, że w kabinie pilotów celowo wyłączono urządzenie do monitorowania trasy lotu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj