Niezależni i związani z opozycją białoruscy obserwatorzy krytykują
sposób przeprowadzenia wczorajszych wyborów prezydenckich. Wygrał je
urzędujący prezydent, zdobywając według wstępnych wyników ponad 83
procent głosów przy frekwencji przekraczającej 87 procent.
Zobacz również
Obserwatorzy z kampanii obywatelskiej "O sprawiedliwe wybory" twierdzą, że dochodziło do "totalnego wykorzystania" czynnika administracyjnego. W skład komisji wyborczych nie trafiali przedstawiciele demokratycznych organizacji, miały też miejsce naciski na wyborców, by głosowali przedterminowo.
Z kolei Aleh Hułak z białoruskiego Komitetu Helsińskiego powiedział, że wybory odbywały się z poważnym naruszeniem międzynarodowych standardów. - stwierdził Hułak. Jego zdaniem, były problemy z monitorowaniem liczenia głosów.
Tymczasem białoruska rządowa agencja prasowa "Biełta" cytuje Grigorija Rapotę. Sekretarz Związku Białorusi i Rosji oświadczył, że
Po południu swoją ocenę wyborów ma zaprezentować misja obserwatorów OBWE.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane