O tym, że polska ambasada nie chciała udzielić schronienia rodakom, podczas wczorajszych zamachów terrorystycznych we Francji, na swoim profilu na Facebooku poinformował dziennikarz "Pulsu Biznesu", który wraz z przyjaciółmi przebywa w Paryżu:
- relacjonował Marcin Dobrowolski
Odpowiedź, jaką usłyszeli Polacy, wprawiła ich w zdumienie:
Polakom na szczęście udało się dostać do domu, choć niewiele brakowało do tragedii:
Polska ambasada w Paryżu dopiero po północy zadeklarowała gotowość udzielenia schronienia rodakom. Na Twitterze placówki pojawił się wówczas taki komunikat:
W sobotę zaś na stronie placówki pojawiło się wyjaśnienie. - czytamy w oświadczeniu.
Procedury bezpieczeństwa i interwencyjne nie przewidują swobodnego dostępu do placówki w późnych godzinach wieczornych. Pomimo to każdy, kto zgłosiłby się osobiście do Ambasady, mógłby nawiązać bezpośredni kontakt z pracownikami, obecnymi na miejscu i zostałby wpuszczony na teren placówki. Informacja taka została przekazana przez polskie media. Nikt taki się nie zgłosił - napisali pracownicy ambasady.
Placówka wyjaśnia, że nie otrzymała żadnych sygnałów o bezpośrednim zagrożeniu życia czy zdrowia od polskich obywateli. Jednak wyjaśnia, że wszystkim, którzy kontaktowali się z ambasadą, były przekazywane zalecenia władz, by nie wychodzić z domu lub ewentualnie ukryć się w miejscach publicznych, np. restauracjach, i tam czekać na wyciszenie sytuacji. -- czytamy.