"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze we wtorek o "cynizmie Moskwy" widocznym nie tylko w działaniach Rosji w Syrii, lecz także w polityce wobec Ukrainy. - ocenia Berthold Kohler.
Prezydent Rosji Władimir Putin mógłby zakończyć konflikt natychmiast, gdyby tylko chciał - uważa autor komentarza. - zaznacza Kohler. Według niego prezydent Rosji nie jest zainteresowany powstaniem stabilnej i zasobnej demokracji na Ukrainie.
Jak długo trwa ten fundamentalny konflikt interesów, tak długo żadna umowa nie zapewni Ukrainie spokoju i pokoju - czytamy w "FAZ". Zdaniem Kohlera Berlin powinien przekonywać Moskwę, że kooperacja jest zgodna z interesem rosyjskim, natomiast konfrontacja szkodzi tym interesom. Warunkiem powodzenia takiej polityki jest jednak solidarna postawa całej Europy, o co w praktyce trudno - zastrzega "FAZ".
Ukazujący się w Berlinie "Tagesspiegel" uważa, że szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow "potraktował szorstko" Steinmeiera. - pisze Gerd Appenzeller.
Jego zdaniem Ławrow zademonstrował kontynuację polityki sięgającej czasów ZSRR, której symbolem jest słowo "niet". Komentator zwraca uwagę, że rozmawiając w poniedziałek ze Steinmeierem o Ukrainie, Ławrow zachowywał się tak, jakby reprezentował "niewinne ofiary" w Donbasie. Polityka Rosji wobec sytuacji wokół syryjskiego miasta Aleppo świadczy zdaniem dziennikarza "Tagesspiegla" o "jeszcze większej pogardzie dla praw człowieka". Steinmeier "żebrał" wręcz o stworzenie mostu powietrznego z pomocą humanitarną dla ludności cywilnej, jednak Moskwa na to się nie zgadza.
Putin nie musi obawiać się o wynik wyborów. Prezydent USA Barack Obama boi się natomiast amerykańskiej opinii publicznej, dla której Syria leży bardzo daleko - tłumaczy Appenzeller.
Jego zdaniem Steinmeier nadal liczy na kompromis z Rosją. Komentator zauważa, że w czasie, gdy szef MSZ Niemiec przebywał w Jekaterynburgu na Uralu, rzecznik rządu Steffen Seibert określił postawę Rosji "nie owijając w bawełnę" jako cyniczną. - konkluduje komentator "Tagesspiegla".
Zdaniem "Sueddeutsche Zeitung" Rosja prowadzi w Syrii "cyniczną grę", która jest jednak nieprzewidywalna i pozbawiona perspektyw na przyszłość. Bombardowanie Aleppo może zwiększyć pole manewru prezydenta Baszara el-Asada w negocjacjach, nie przepędzi jednak ani dżihadystów, ani przedstawicieli umiarkowanej opozycji z Syrii - pisze Stefan Kornelius.
- ocenia Kornelius. Kreml zabiega o wpływy w regionie i o "globalne uznanie". Masakra w Aleppo przyniesie jednak skutek odwrotny, bowiem "świat stał się świadkiem zbrodni z rosyjskim udziałem" - czytamy w "SZ".
Zdaniem publicysty polityka Rosji - wzrost napięć na Ukrainie i presja w Syrii - podyktowana jest chęcią osiągnięcia celów przed zmianą na stanowisku prezydenta USA. "Rząd USA musi odczytać właściwie sygnały płynące z Rosji i zrobić użytek ze swoich wpływów" - zauważa Kornelius.
"Głęboka niechęć Obamy do Putina jest dobrze znana, nie może być jednak powodem odmowy rozmów w tak skomplikowanej sytuacji. Należy postawić Rosję pod pręgierzem, ale równocześnie dopuścić ją do stołu rokowań. Waszyngton musi wykonać pierwszy krok. Pustka spowodowana wyborami w USA jest zbyt niebezpieczna - ostrzega komentator na łamach "Sueddeutsche Zeitung".