- powiedział PAP Rafał Sobczak.
Przypomniał, że polskie delegacje oficjalne odwiedzające miejsce katastrofy smoleńskiej składają wieńce w innym miejscu. - doprecyzował.
Jak podkreślił, tablica zainstalowana przez stronę rosyjską nie została zaakceptowana przez rodziny smoleńskie. - zaznaczył. Według niego teren katastrofy, po przeprowadzeniu przez polskich specjalistów i archeologów prac poszukiwawczych, pozostaje w kompetencji strony rosyjskiej.
- poinformował Sobczak.
- dodał dyrektor biura rzecznika prasowego.
To reakcja na artykuł na portalu gazeta.pl. Wspomniano tam o wizycie polskiego internauty i podróżnika. Mężczyznę oburzyło to, co zobaczył na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu. "To co tam zastałem wręcz powaliło mnie z nóg... teren katastrofy zarośnięty chaszczami płot okalający mający zabezpieczać miejsce poprzerywany powyginany sprawia wrażenie fatalne" - przytacza portal słowa mężczyzny. "Kamień upamiętniający śmierć Polaków zafajdany farbą i zwykłym gównem po całym terenie walają się śmieci wygląda to ohydnie bluźnierczo wręcz okropnie" - wynika z opisu podróżnika. Udostępnił on też gazecie.pl zdjęcie ubrudzonego głazu.