- zaznaczył Steffen Seibert, odpowiadając na pytanie jednego z niemieckich dziennikarzy podczas cotygodniowej konferencji prasowej w Berlinie. Jak dodał, powołując się na stanowisko premier Beaty Szydło, kwestia reparacji musi najpierw zostać zbadana w polskim parlamencie, zanim zostanie oficjalnie przedstawiona.
- powiedział Seibert.
Rzecznik potwierdził znane stanowisko władz w Berlinie, że Polska "zrezygnowała wiążąco" z reparacji wobec całych Niemiec i wielokrotnie potwierdzała to, między innymi w latach 1970 i 2004. Jak podkreślił, z punktu widzenia niemieckiego rządu - oświadczył Seibert.
Seibert przypomniał, że zaledwie kilka dni temu minął 1 września - Rzecznik niemieckiego rządu zapewnił, że Niemcy nigdy nie zapomną tego, co ", i dodał, że rząd w Berlinie . Dobrosąsiedzkie relacje, które zbudowano pomimo strasznej przeszłości, określił mianem "szczęścia".
O tym, że dla Niemiec kwestia reparacji dla Polski jest prawnie i politycznie ostatecznie załatwiona, mówiła na początku sierpnia zastępczyni rzecznika rządu Ulrike Demmer. Do podobnego wniosku doszli naukowcy Bundestagu w opublikowanej w zeszłym tygodniu ekspertyzie.
Szef PiS Jarosław Kaczyński podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś". W podobnym tonie wypowiadał się minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który stwierdził, że z punktu widzenia prawnego, bezdyskusyjnie Niemcy winne są Polsce reparacje.
W sierpniu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk poinformował, że wystąpił do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec.