Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyplomatyczne zbliżenie. Czy należy spodziewać się ocieplenia w relacjach Putin-Merkel?

18 sierpnia 2018, 17:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Merkel i Putin fot. Shutterstock fot. berlinpictures16
Merkel i Putin fot. Shutterstock fot. berlinpictures16/Shutterstock
Zdjęcie z wizyty kanclerz w Soczi w 2007 r., na którym siedzi obok Władimira Putina przed jego labradorem, świetnie ilustruje ich dawne stosunki. Dziś prezydent Rosji wita Merkel bukietami kwiatów, a ta szykuje na jego powitanie pałacyk Meseberg. Wszystko za sprawą Donalda Trumpa, który niczym Amor wycelował w nich… cła na stal i aluminium.

Brandenburski pałac Meseberg oddalony jest o ok. 50 km od Berlina. To barokowa posiadłość, zlokalizowana na północ od stolicy, po wschodniej stronie prowadzącej do Hamburga trasy nr 24. Dawniej należała do niemieckiej rodziny Lessingów (tej, z której pochodził słynny XVIII-wieczny dramaturg Gotthold Ephraim Lessing). W czasach NRD, jak w większości tego typu przybytków, mieściło się tu przedszkole, a także urząd gminy. Potem przejął go urząd kanclerski. Angela Merkel świetnie się w nim czuje. Po raz pierwszy do rozmów dyplomatycznych barokowy pałacyk wykorzystano bowiem za jej pierwszej kadencji. Pierwsze spotkanie zostało zorganizowane w lutym 2007 r. – kanclerz Merkel (sprawowała wówczas swój urząd od 15 miesięcy) rozmawiała z Jacques’em Chirakiem, prezydentem Francji, o kryzysie europejskiego koncernu Airbus – producenta samolotów. Zaciszne komnaty Mesebergu, okalająca pałac zieleń – piękne ogrody, po których można się przechadzać lub które można podziwiać – służą konsultacjom czy tworzeniu atmosfery do rozstrzygania spraw trudnych i skomplikowanych. W 2016 r. z prawie tajną wizytą zjawił się tam nawet Jarosław Kaczyński. W kwietniu br. Merkel koiła w Mesebergu nerwowe nastroje członków koalicji CDU/CSU – SPD.

Do Mesebergu przyjeżdża zwykle z Merkel jej szef kuchni – Ulrich Kerz. Gotuje on przywódcom Niemiec od czasu przeprowadzki rządu z Bonn do Berlina, co miało miejsce jeszcze za czasów Gerharda Schrödera. I oczywiście, jego ciężkostrawnej niemieckiej kuchni, pełnej golonek, rolad itd., Władimir Putin miał już okazję smakować. Jeśli dać wiarę słynnej maksymie „do serca przez żołądek”, może to właśnie był sekret przyjaźni Putina ze Schröderem.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj