Wypowiedzi ambasadora "Kommiersant" opublikował w poniedziałkowym wydaniu obok wywiadu z ministrem spraw zagranicznych Polski Jackiem Czaputowiczem.
- - podkreślił Andriejew. Ocenił jednak, że w Polsce trwa "wojna" z pomnikami radzieckimi, która - jak dodał - jest w istocie "wojną" z "pamięcią o uratowaniu Polski przez Armię Czerwoną w latach 1944-45". Zarzucił władzom Polski naruszanie w tej kwestii umów dwustronnych z 1992 i 1994 roku.
- - powiedział dyplomata.
- - powiedział ambasador.
Andriejew podkreślił, że w kwestii zbrodni katyńskiej "ze strony rosyjskiej dawno już zostały wydane wszelkie oficjalne oceny" i zaznaczył: .
Pytany, dlaczego nie przekazano Polsce części dokumentów archiwalnych związanych ze zbrodnią katyńską, Andriejew zadał pytanie, dlaczego Rosja miałaby je przekazywać. - - zauważył. - - powiedział dyplomata.
Ambasador zapewnił, że Rosja nigdy nie była przeciwna wznowieniu pracy polsko-rosyjskiej komisji międzyrządowej. Jednak ciało to - jak argumentował - składa się z podkomisji roboczych, zajmujących się np. energetyką, handlem, inwestycjami. - - powiedział.
W wywiadzie nie padło pytanie o kwestię zwrotu Polsce wraku samolotu Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Ambasador został jednak zapytany, czy byłaby przełomem sytuacja, w której strona polska "proponuje wznowienie pracy komisji międzyrządowej, zmienia stanowisko w sprawie pomników i zamyka śledztwo w sprawie samolotu".
- - odparł dyplomata. - - oświadczył.
Na pytanie, co oznaczają "normalne pragmatyczne stosunki", dyplomata oświadczył, że chodzi m.in. o to, aby "zaprzestać przedstawiania nam nieuzasadnionych pretensji i zarzutów, zrezygnować w oficjalnych wypowiedziach z retoryki antyrosyjskiej, uznać za pewnik, że w wielu kwestiach w sposób oczywisty się nie zgodzimy (...), nie dopuszczać do wzajemnego znieważania się słowem ani czynem".