Prezydent USA George Bush przyleciał do Iraku z niespodziewaną wizytą. Towarzyszy mu sekretarz stanu Condoleezza Rice i doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego Steven Hadley.
Biały Dom na razie nie ujawnia, po co prezydent poleciał do Iraku. Nie zdradza też, jak długo potrwa jego wizyta.
Komentatorzy podejrzewają, że Bush chce na miejscu sprawdzić, jak działa ostatni plan ustabilizowania Iraku, czyli po prostu zwiększenie liczby żołnierzy. Eksperci mówią też, że wizyta była okryta tajemnicą, by nie narazić prezydenta na atak terrorystów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|