Dziennik Gazeta Prawana logo

Manifestacje "żółtych kamizelek" - 20. sobota z rzędu

30 marca 2019, 17:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protesty we Francji
Protesty we Francji/PAP/EPA
Około 5,6 tys. członków ruchu "żółte kamizelki" manifestuje w 20. sobotę z rzędu na ulicach francuskich miast. Banki wezwały, by zaprzestano ataków na ich placówki, do których regularnie dochodzi podczas tych cotygodniowych protestów przeciwko polityce rządu.

Jak wynika z danych na godzinę 14, opublikowanych przez MSW Francji, w całym kraju w protestach bierze udział 5,6 tys. ludzi, w tym 1,8 tys. w Paryżu. AFP zaznacza, że w porównaniu do ubiegłego tygodnia uczestników jest mniej; do godziny 14 w sobotę 23 marca było 8,3 tys. manifestantów, w tym 3,1 tys. w Paryżu.

Podobnie jak tydzień temu w stolicy zakazano manifestacji w pobliżu Łuku Triumfalnego, słynnej alei Pola Elizejskie oraz budynku Zgromadzenia Narodowego; podczas protestów w połowie marca dochodziło tam do podpaleń i plądrowania luksusowych butików.

Jak poinformowała paryska prefektura, na sobotę zgłoszono w tym mieście dwie manifestacje i cztery zgromadzenia.

W Bordeaux, na południowym wschodzie Francji, jednym z bastionów "żółtych kamizelek", od kilku tygodni ruch ten ma zakaz manifestacji w centrum miasta. Tamtejsza prefektura poinformowała w sobotę o obecności w mieście "setek chuliganów".

Z kolei w Awinionie, na południu, władze z obawy przed "brutalnymi grupami aktywistów" zakazały wszelkich zgromadzeń i protestów w centrum miasta i na wielu drogach od godz. 9 rano do północy. Częściowe zakazy nałożono także w wielu innych miastach m.in. w Tuluzie, Rouen czy Lille.

W sobotnim dzienniku "Le Monde" opublikowany został apel sześciu banków tworzących komitet wykonawczy Związku Banków Francuskich. W oświadczeniu zaprotestowano przeciwko atakom na oddziały instytucji finansowych. Podkreślono, że od rozpoczęcia protestów "żółtych kamizelek" szkody powstały w ponad 760 placówkach bankowych.

"Nadszedł dla wszystkich czas, by potępić działania dokonywane wobec banków. (...) Należy zakończyć ten nieuzasadniony wybuch przemocy, by nasi koledzy oraz handlowcy mogli wykonywać swoją pracę bezpiecznie" - czytamy. "Od ponad czterech miesięcy setki oddziałów - istotnych elementów życia lokalnych społeczności - mieszczących się na dole budynków, na rogach ulic, w centrum miast są celem ataków, są dewastowane, plądrowane, podpalane", a pracownicy otrzymują groźby - alarmuje Związek Banków Francuskich.

W ubiegłym tygodniu w całej Francji w demonstracjach udział wzięło zdaniem organizatorów ponad 127 tys. osób, a zdaniem MSW - 40,5 tys., z czego 5 tys. w Paryżu.

"Żółte kamizelki" protestują przeciwko polityce gospodarczej i społecznej rządu prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Ich demonstracje trwają od listopada 2018 roku; początkowo protestujący sprzeciwiali się głównie planowanej podwyżce akcyzy na paliwo, z której rząd pod naciskiem zrezygnował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj