Konfederacja składa się z kilku skrajnie prawicowych partii i wywiera presję na PiS, ponieważ opowiada się za jeszcze bardziej radykalną polityką. To wyzwanie dla przyzwyczajonych do sukcesów narodowych konserwatystów z PiS - pisze w środę berliński dziennik.

Reklama

Jego zdaniem polska partia rządząca nie wie, jak zareagować na "skrajnie prawicową opozycję" w parlamencie, której dzięki uzyskaniu 6,8 proc. głosów w wyborach udało się wprowadzić do Sejmu 11 posłów. 20 proc. osób poniżej 29 roku życia głosowało na Konfederację, co pokazuje, że ma ona potencjał wzrostu i jest opcją dla młodych ludzi - wnioskuje korespondent gazety w Warszawie Philipp Fritz.

Konfederacja stanowi zagrożenie dla narodowych konserwatystów również dlatego, że będzie wprowadzać do debaty publicznej kwestie, które nawet dla PiS są zbyt ekstremalne, ale do których partia rządząca będzie musiała się ustosunkować - prognozuje gazeta.

Jej zdaniem nowe ugrupowanie w Sejmie jest "rasistowskie, antysemickie, wzywa między innymi do wystąpienia Polski z UE, przywrócenia kary śmierci i całkowitego zakazu aborcji, nawet jeśli do poczęcia dziecka doszło w wyniku gwałtu".

Chociaż PiS obronił absolutną większość w parlamencie w październikowych wyborach, to w niektórych kwestiach może być skazany na głosy z innych frakcji - analizuje "Welt". Rządzenie staje się trudniejsze - czytamy.

Konfederacja stanowi niebezpieczeństwo dla PiS, ponieważ partia rządowa nie może sobie pozwolić, żeby się przesunąć za bardzo na prawo. Opiera się ona bowiem również na głosach umiarkowanych konserwatystów i politycznego centrum - konkluduje Fritz.