To cud, że nikt nie zginął. Nieopodal austriackiego Grazu pędzący około 100 km/h autokar spadł z wiaduktu na biegnącą osiem metrów niżej autostradę. Rannych zostało 40 osób. To Macedończycy, którzy jechali do pracy w Danii.
To były sekundy. Kierowca autokaru zeznał, że nagle stracił orientację na drodze i zjechał z autostrady. Z ogromną prędkością staranował betonową barierkę zabezpieczającą wiadukt i runął w dół. Wprost na biegnącą niżej inną drogę.
Austriaccy ratownicy, którzy udzielali pierwszej pomocy ofiarom wypadku, są zdumieni. I mówią wprost: To, że nikt nie zginął, graniczy z cudem.
Pasażerowie to w większości Macedończycy. Jechali do pracy w Skandynawii. Autokar był zarejestrowany w Danii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|