Dokładnie pół wieku temu ‒ w 1970 r. ‒ prawo wyborcze w Niemczech Zachodnich dostali 18-latkowie. Wcześniej przysługiwało ono osobom od 21. roku życia. Zmiana art. 38 ustawy zasadniczej została przeprowadzona z inicjatywy ówczesnego kanclerza Willego Brandta (SPD).
Firmował on ją hasłem "Odważyć się na więcej demokracji” (Mehr Demokratie wagen).
Pod koniec ubiegłego tygodnia minister ds. rodziny i młodzieży Franziska Giffey zaproponowała kolejną obniżkę.
‒ powiedziała polityk niemieckich socjaldemokratów. ‒ ‒ dodała. Pomysł ‒ oprócz SPD ‒ popierają też opozycyjni Zieloni i postkomunistyczna Lewica.
Konkretyzując pomysł swojej partyjnej koleżanki, przewodnicząca socjaldemokratów Saskia Esken oznajmiła, że czynne i bierne prawo wyborcze powinno być obniżone we wszystkich wyborach lokalnych, landowych, federalnych i europejskich. ‒ ‒ wieszczyła. ‒ postulowała.
Współprzewodniczący Zielonych Robert Habeck przypomniał, że 16-latkowie mogą już głosować w niektórych wyborach na szczeblu komunalnym i landowym, jak chociażby w Bremie, Hamburgu, Brandenburgii czy Szlezwiku-Holsztynie.
przekonywał. ‒ ‒ uważa Habeck. Posłanka Zielonych Britta Hasselmann zapowiedziała, że odpowiedni projekt ustawy trafi do Bundestagu po wakacyjnej przerwie.
Jednoznacznie przeciwko obniżeniu wieku wyborczego są bawarska CSU i prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD).
‒ uważa Markus Blume, sekretarz generalny bawarskich chadeków. ‒ ‒ powiedział.
Bernd Goegel, szef frakcji AfD w landtagu Badenii-Wirtembergii, nie ma wątpliwości, że SPD, Zielonym i Lewicy chodzi właśnie o skanalizowanie i wykorzystanie potencjału młodzieżowych ruchów protestu.
‒ oświadczył Goegel.
Analiza struktury wiekowej wyborców poszczególnych partii pozwala przypuszczać, że na ewentualnej zmianie skorzystaliby przede wszystkim Zieloni. Straciłaby natomiast CDU/CSU. Dla przykładu: w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. 33 proc. wyborców w wieku od 18 do 21 lat oddało swój głos na Zielonych. Na chadeków – tylko 13 proc. Nadanie prawa wyborczego 16-latkom mogłoby odwrócić układ sił, w którym CDU/CSU od lat jest najsilniejszą partią w RFN, bez której nie da się utworzyć rządu.
Na razie pomysł obniżki wieku wyborczego nie cieszy się poparciem społecznym. Choć pojawia się on cyklicznie, to przeciwnych temu jest prawie 80 proc. Niemców.
Gdyby zaczęło się to jednak zmieniać, to bardzo prawdopodobne, że CDU sama wniosłaby odpowiedni projekt ustawy.
skomentował całą debatę Ruprecht Polenz, były sekretarz generalny CDU.
Angela Merkel była już niejednokrotnie oskarżana przez przeciwników politycznych z własnego ugrupowania o "socjaldemokratyzację” partii.
Przez lata strategia kanclerz polegała na przejmowaniu popularnych w społeczeństwie postulatów SPD i realizowaniu ich jako własnych. To właśnie kolejne rządy, na których czele stała Merkel, wprowadziły m.in. płacę minimalną, armię zawodową, podwójne obywatelstwo i przeprowadziły transformację energetyczną (Energiewende).