W rozważaniach poprzedzających południową modlitwę papież mówił, że często zdarza się, iż kiedy inni widzą, że komuś coś się nie udało lub popełnił błąd, idą opowiedzieć to innym. Zaczyna się, zauważył, "gadanina".
- - stwierdził Franciszek.
Zwrócił zarazem uwagę na to, jak ważne jest "braterskie napomnienie". Jak tłumaczył, to nie chodzi o "bezapelacyjne potępienie". To powinien być, wskazał, "zdrowy nawyk".
Modlił się o to, aby we wspólnotach chrześcijańskich panowały "braterskie relacje, zawsze oparte na wzajemnym przebaczeniu i przede wszystkim na niezwyciężonej mocy Miłosierdzia Bożego".
Podkreślił, że niechrześcijańską postawą jest mówienie "niech sobie poradzą sami" i "umywanie rąk".
Wśród setek wiernych przybyłych na plac Świętego Piotra papież odnotował między innymi obecność Polaków.