"Będziemy zmuszeni do użycia nie środków dyplomatycznych, a wojskowo-technicznych" - tak grozi Polsce i Czechom rosyjski rząd. Czesi podpisali dziś umowę o budowie radaru - części amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Na razie jednak nie wiadomo, czy rosyjskie groźby oznaczają wycelowanie w nas rakiet, czy tylko poprawienie pocisków tak, by tarcza była im niegroźna.
Rosyjski resort spraw zagranicznych nie chce zdradzić, jakie konkretnie mają być te środki "wojskowo-techniczne".
Amerykańska telewizja FoxNews twierdzi jednak, że rosyjska reakcja to zwykłe "potrząsanie szabelką". Ma skłonić Polskę do całkowitego odrzucenia propozycji budowy u nas wyrzutni antyrakiet i zastraszyć czeskich parlamentarzystów, by w głosowaniu odrzucili podpisane dziś porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi.
Rosja twierdzi, że budowa systemu tarczy zaburzy europejskie bezpieczeństwo, bo amerykańskie antyrakiety będą w stanie przechwycić rosyjskie pociski. Już w lutym zresztą prezydent Władimir Putin groził wycelowaniem w polską bazę antyrakiet rosyjskich pocisków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|