Joseph Fritzl z austriackiego Amstetten trzymał córkę w piwnicy przez 24 lata, a sam nie może wytrzymać w dwuosobowej celi przez dwa miesiące. Dlatego prosi dyrektora więzienia o pół godziny spacerów dziennie, bo... nie radzi sobie w zamknięciu.
Fritzl boi się bardziej zamkniętych drzwi do celi niż swych współwięźniów. Dlatego prosi dyrektora, by mógł wychodzić codziennie na spacery, nawet jeśli narazi go to na zemstę współwięźniów - pisze brytyjski "Daily Telegraph". Dyrekcja więzienia oczywiście zapewnia, że potwór, który przez 24 lata więził w piwnicy bez okien swą córkę i często ją gwałcił, będzie dobrze pilnowany.
Czym zajmuje się 74-letni Austriak w celi? "Cały dzień ogląda telewizję. Głównie kanały z wiadomościami i szuka wszystkich informacji o sobie" - tłumaczy brytyjskiemu dziennikowi podpułkownik Erich Huber-Guensthofer, rzecznik więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|