Naleganie Kijowa na odzyskanie kontroli nad terytorium Ukrainy w ramach międzynarodowo uznanych granic nie jest żądaniem absolutystycznym bądź ekstremistycznym, jest to normalne stanowisko państwa broniącego się przed niesprowokowanym atakiem - uważają analitycy think tanku w najnowszym raporcie.
Gdyby Ukraina odzyskała kontrolę nad całym zachodnim brzegiem rzeki Dniepr, Rosjanie prawdopodobnie mieliby wyjątkowe trudności w przeprowadzeniu ataków lądowych na południowo-zachodnią Ukrainę. Dniepr nie powinien być jednak pierwszą linią obrony Ukrainy, a raczej ostatnią. Dlatego Ukraina musi stworzyć bądź utrzymać pozycje na wschodnim brzegu rzeki - czytamy w raporcie ISW.
"Od tego zależy bezpieczeństwo Ukrainy"
Bezpieczeństwo Ukrainy zależy również od wyzwolenia Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Enerhodarze, która przed rozpoczęciem w lutym przez Rosję inwazji na pełną skalę dostarczała znaczną część energii na Ukrainie - ocenia think tank. Wyzwolenie Enerhodaru ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia czasu i pieniędzy potrzebnych na odbudowę gospodarki Ukrainy po wojnie - uważają eksperci.
Dla odbudowy ukraińskiej gospodarki, niewymagającej dużych nakładów międzynarodowej pomocy finansowej, konieczny jest powrót pod kontrolę Kijowa Donbasu. Podobne argumenty ekonomiczne przemawiają za odzyskaniem historycznie przemysłowych miast: Doniecka, Siewierodoniecka i Ługańska - napisano w analizie ISW.
Rosyjskie i białoruskie źródła wciąż donoszą o wkraczaniu na Białoruś wojsk Rosji i przywożeniu rosyjskiego sprzętu. Ukraińskie źródła przekazały, że rosyjskie władze okupacyjne w Chersoniu zwiększają wysiłki w celu ewakuacji najważniejszego wyposażenia i personelu z Chersonia na Krym.
"Strategiczne znaczenie Krymu"
Zdaniem ekspertów, Półwysep Krymski ma strategiczne znaczenie zarówno dla NATO, jak i dla Ukrainy. Przejęcie półwyspu przez Rosjan pozwala im na rozmieszczenie pocisków przeciwlotniczych i przeciwokrętowych 325 km dalej na zachód, niż gdyby Rosja wykorzystywała do tego celu legalnie należące do niej terytoria. Aneksja Krymu umożliwia również rozmieszczenie samolotów w Sewastopolu, około 300 km dalej na zachód niż bazy lotnicze leżące na terytorium Federacji Rosyjskiej.
- ocenia ISW.
- podsumowuje amerykański ośrodek analityczny.