We wtorek podległa Pentagonowi agencja współpracy obronnej DSCA poinformowała o zgodzie departamentu Stanu na sprzedaż Polsce 484 wyrzutni HIMARS, z tego 18 w konfiguracji amerykańskiej. Maksymalna wartość możliwego kontraktu to 10 mld dolarów.

Reklama

Jak powiedział PAP w środę Kurzejewski, zgoda dotyczy takiej liczby, o jaką Polska zwróciła się w ubiegłym roku w zapytaniu ofertowym, z czego 18 wyrzutni może zostać dostarczonych na ciężarówkach Oshkosh – takich jakie przenoszą ten system w amerykańskim wojsku - a pozostałe w wariancie do posadowienia na pojazdach z Jelcza. Jak dodał, jest to element polonizacji.

Zgoda Departamentu Stanu dotyczy także pocisków różnego kalibru o zasięgu do 300 km, zestawów testowych, sprzętu komputerowego i łączności, szkoleń i wsparcia w integracji systemu.

Propozycja została przygotowana zgodnie z procedurą FMS, pozostała jeszcze zgoda Kongresu i będziemy przystępować do negocjacji – powiedział Kurzejewski. Przypomniał, że wymieniona w zgodzie kwota to wartość maksymalna, która jest punktem wyjścia do rozmów, nie oznacza to, że taka będzie wartość kontraktu.

W maju ubiegłego roku MON zwróciło się do USA o przygotowanie oferty blisko 500 zestawów HIMARS. W 2019 r. Polska za 414 mln dolarów kupiła 20 zestawów (z 18 wyrzutniami bojowymi i dwiema ćwiczebnymi), które według producenta powinny być dostarczone w tym roku. Z uwagi na potrzeby USA i innych zainteresowanych państw oraz czas konieczny na realizację zamówienia blisko 500 zestawów Polska zamówiła w ubiegłym roku 218 wyrzutni K239 Chunmoo z Korei Południowej.

HIMARSY

M142 HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System) to wysokiej mobilności system artylerii rakietowej dalekiego zasięgu produkowany przez koncern Lockheed Martin. W odróżnieniu od zestawu MLRS Multiple Launch Rocket System montowanego na podwoziu gąsienicowym, HIMARS wykorzystuje podwozie kołowe.

Wprowadzenie do polskiej armii wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych z pociskami o zasięgu do 300 km przewidywał przygotowywany od 2007 r. program Homar. System miał zostać opracowany przez krajowy przemysł, później zakładano produkcję licencyjną ze znacznym udziałem krajowych zakładów skupionych w konsorcjum pod przewodnictwem PGZ. Rozmowy z potencjalnymi kontrahentami trwały od początku 2015 r. Gotowość złożenia oferty wyrażały firmy ze Stanów Zjednoczonych i Izraela, początkowo w rozmowach brali udział także Turcy. W 2018 r. MON postanowiło o przyspieszeniu programu i rozpoczęciu bezpośrednich negocjacji ze stroną amerykańską.