Nadal niespokojnie w Iranie. Około tysiąca żałobników, którzy przyszli na cmentarz oddać cześć pamięci demonstrantów zabitych podczas czerwcowych protestów w Teheranie, zostało rozpędzonych przez policję. Służby bezpieczeństwa nie dopuściły też na miejsce uroczystości żałobnych lidera irańskiej opozycji Mira Hosejna Musawiego.
W tym przypadku chodziło o ludzi, którzy zginęli 20 czerwca podczas pacyfikacji protestów, jakie wybuchły po przegranych tydzień wcześniej przez Musawiego wyborach prezydenckich w Iranie.
Najpierw zmusili oni Musawiego do odjazdu, po czym przy pomocy pałek rozpędzili pozostałych uczestników uroczystości.
To nie koniec rozprawy władz z opozycją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl